Kąty Wrocławskie Strona Główna Kąty Wrocławskie
Kąty Wrocławskie

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Porcja kawałów czyli poranki w robocie ;-)`
Autor Wiadomość
admin
Administator


Dołączył: 01 Sty 1970
Posty: 200
Skąd: Kąty Wrocławskie
Wysłany: Wto Lut 20, 2007 9:09 am   Porcja kawałów czyli poranki w robocie ;-)`

Wszyscy znamy te małe symbole stworzone czcionkami klawiatury

komputera zwane "Smileys'ami"
na przykład:
:-) => oznacza uśmiech ( trzeba patrzeć
przechylając głowę o 90° w lewo)
:-( => ten znak oznacza smuteczek


ale czy znasz "Dupley'e" ?

Oto kilka z nich ( juz nie musisz przekręcać
głowy !)
(_!_) Dupa normalna...
(__! __) Duża dupa...
(!) Szczupła dupa...
(_._) Dupa plaska...
(_*_) Dupa która zaraz będzie w akcji..
{_!_} Dupa pomarszczona...
(_o_) Dupa z oznakami pewnego "przebiegu" ...
(_O_) Dupa która naprawdę miała wiele przeżyć...
(_$_) Dupa ponad nasz stan...
(_#_) Dupa zraniona...
(_%_) Dupa z hemoroidami...

Ale istnieją również "Cycley'e"
(o)(o) Cyce doskonale
(+)(+) Cyce silikonowe
(.)(.) Cyce z małymi sutkami
(@)(@) Cyce z dużymi sutkami
(*)(*) Cycki ze sterczącymi sutkami
(oYo) Cycki "push-up"
(^)(^) Cycki zmarznięte
(o)(O) Cycki niesymetryczne
\o/\o/ Cycki babci
\,/ \,/ : Cycki opuszczone
( - )( - ) Cycki spłaszczone o ściankę kabiny prysznica
( o Y o ) Cycki z Playboy'a
oo miseczki "A"
00 miseczki "B"
OO miseczki "C"
{O}{O} miseczki "D"

/---------------------------------------------------------------------------------------------/

Wchodzi zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
- Hańba!!
Wchodzi drugi zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
- Hańba!!!
Wchodzi trzeci zajączek do nory, wali pięścią w stół i krzyczy:
- Hańba!!!
Mama zajączków się pyta:
-Co się stało? Dlaczego hańba???????
Na to zajączek odpowiada:
-Niedźwiedź ojcem dupę podtarł

/---------------------------------------------------------------------------------------------/

Rodzice Jasia uprawiali sex w pozycji na pieska. Nagle w drzwiach stanął Jasio.
- Kurde, muszę wybrnąć z tej niezręcznej sytuacji - pomyślał tatko.
- A ty, niedobra! Ty...! - ryknął tatko i zaczął walić mamci klapsy w pupę. Nie będziesz już Jasia więcej biła... A masz...!
A Jasio krzyczy:
- Super tatko, super! Wyruchaj jeszcze kota, żeby mnie nie drapał!

/---------------------------------------------------------------------------------------------/

Wysoko w górach, hen wysoko, w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe Yeti i
obgryzają kosteczki.
Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
- Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co? Są
takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na
nich od tyłu?
- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti dokładnie
oblizując
palce - lepiej smakują nie obesrane...
_________________
Piotr Klag
administrator
----------------------------
http://piotr.klag.us
who control the past
command the future
who command the future
conquer the past
Ostatnio zmieniony przez admin Sro Lut 21, 2007 9:00 am, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Poziom: 13 HP   0%   0/370
   MP   100%   176/176
   EXP   20%   6/30
Hjenek
gaduła zaawansowana


Dołączył: 11 Mar 2004
Posty: 52
Skąd: Kąty Wrocławskie
Wysłany: Wto Lut 20, 2007 5:12 pm   

Coś na pamięć dla każdego pracownika:)

NA JUTRO WSZYSCY NA PAMIĘĆ!
> > >Kocham swoją robotę, zarobek kocham też!
> > >Kocham je coraz mocniej, czy słońce jest, czy deszcz.
> > >Kocham mego szefa, on przecież jest wspaniały.
> > >Kocham też jego szefów - i wszystkich pozostałych.
> > >Kocham swoje biuro i jego pochodzenie,
> > >Na urlopowy wyjazd nigdy go nie zamienię.
> > >Kocham biurowych mebli ponury szary kolor
> > >I sterty dokumentów rosnące wciąż na nowo.
> > >Wydajność mojej pracy wzrasta wciąż nadzwyczajnie
> > >I nie znam innych przyczyn, by było mi tak fajnie.
> > >Ja kocham też obecność mych współpracowników,
> > >Pełną złośliwych uwag, uśmiechów, wykrzykników.
> > >Kocham mój komputer, kocham jego programy.
> > >Przytulam je do siebie, chociaż nie bez obawy.
> > >Ja kocham każdy program i wszystkie jego pliki
> > >Zwłaszcza, gdy jego praca przynosi mi wyniki.
> > >Szczęśliwa jestem tutaj! Tu źródło mej radości!
> > >Niewolnik swojej Firmy - to pełnia szczęśliwości!
> > >Kocham tę robotę, kocham swe zadania.
> > >I kocham też nudziarzy, co ględzą na zebraniach.
> > >Kocham swoją pracę; być może was to nudzi.
> > >I również bardzo kocham przybyłych właśnie ludzi.
> > >Tych dwóch przyjaznych ludzi, wcale nie żadnych głupków,
> > >Co w śnieżnobiałych kitlach wywożą mnie... do czubków!
_________________
Monteskiusz:)
 
     
Poziom: 6 HP   0%   0/104
   MP   100%   49/49
   EXP   7%   1/14
admin
Administator


Dołączył: 01 Sty 1970
Posty: 200
Skąd: Kąty Wrocławskie
Wysłany: Pią Kwi 06, 2007 8:39 am   

Rozmowa dwóch przyjaciółek:
-Ten mój stary to nie widzi we mnie już kobiety! Przychodzi wieczorem do
domu i tylko :Co jest do żarcia? zeżre i idzie spać
-Mam na to sposób, z moim było to samo. Kupiłam sobie seksowna satynową
czarną koszulkę , czarne podwiązki z pończochami i jeszcze do tego
czarną maskę. Wieczorem jak przyszedł z pracy i mnie w tym zobaczył to
mówię ci ... było boooosko
Spotykają się po kilku dniach:
-I co, pomogło!?
-Daj spokój, zrobiłam jak mi radziłaś, a on wraca do domu, patrzy na
mnie i wali tekst: - Cześć Zorro co jest do żarcia?
-----------------------------------------------
Na wiejskim przystanku, gdzie od dawna już autobusy nie kursują,
siedzą trzy koleżanki i pestki z dyni łuskają, nuda na całego,
lekko kaleczona rzadkim rechotem.
Niespodzianie zza zakrętu wyjeżdża stary
brudny ciągnik, bez kabiny i podjeżdża pod przystanek. Zza
kierownicy wychyla się zarośnięta morda miejscowego autochtona, która
przekrzykując warkot rzuca.
- Mirka! Mirka!
- Czego?
- Idziemy na ruchaczkę?
Mirka szturchając koleżanki, z uśmiechem i wyrazem błogości na
twarzy:
- Wie, jak mnie podejść, nosz kurde, wymiękam przy nim....

[ Dodano: Sob Kwi 14, 2007 2:55 pm ]
Przed ślubem facet ze wszystkich potraw najbardziej uwielbiał jeść

groch z kapustą. Dlatego też gdy jego przyszła żona, którą ogromnie kochał

poprosiła go by więcej nigdy tego dania nie jadał przyrzekł jej to, uważając, że

będzie to jego poświęcenie za znalezienie szczęścia osobistego. Po krótkim

czasię ożenił się. Trzy miesiące minęły i młody człowiek powracając do domu z

pracy, przechodził koło restauracji. Nie mógł nie zauważyć pociągającego i

miłego dla nosa zapachu grochu z kapustą, aż zakręciło mu się w głowie, nie

namyślając się długo wszedł do knajpki i zamówił jeden za drugim aż trzy talerze

swojego przysmaku, wiedząc, że ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc efekt tej

potrawy powinien zostawić na świeżym powietrzu. Oczywiście po drodze sobie

wesoło popierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bezpiecznie, że nic z

gazów już nie zostało w żołądku. Żona przywitała go od progu i wyglądała na

podekscytowaną:- Kochanie mam dla ciebie niespodziankę, którą dostaniesz

przy obiedzie!

Po czym zakręciła mu chusteczkę na głowie, i niewidzącego nic pociągnęła do

stołu. Musiał jej obiecać, że absolutnie nie będzie podglądał, aż ona nie

zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy żona już miała odsłonić mu oczy, w tym samym

momencie zadzwonił telefon. Mąż się ucieszył, bo nagle poczuł że znowu ma ochotę

na wypuszczenie następnego, żona jeszcze raz kazała mu obiecać, że nie będzie

podglądał i poszła odebrać telefon, on wykorzystał ten moment podniósł jedną

nogę i z ulgą wydał odstrzał. Nie tylko, że był on głośny, ale również i

śmierdział jak tuzin zgnitych jajek. Facet miał problemy przez moment ze

znalezieniem tchu, więc pomacał za serwetką i rozdmuchał powietrze wokół siebie,

po tym jednym poczuł się znacznie lepiej, ale następny już czekał, nie

zastanawiając się długo, mąż podniósł drugą nogę i sruuuuu,,, następny wyleciał mu

z hukiem. Tym razem był on jeszcze bardziej śmierdzący, więc musiał się

odwachlowywać rękami przez dobrą chwilę zanim smród opuścił go. I znowu poczuł,

że mu się zbiera, tym razem pierdnął tak głośno, że było słychać pobrzękiwanie

szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiędły. Cały czas przysłuchiwał się czy

żona już kończy rozmowę i dotrzymując przyrzeczenia nie podglądał co żona

przygotowała mu na obiad. Przez następne 10-ęć minut mąż podpierdywał sobie, a

że smród był za każdym razem okropny, więc musiał się odganiać od niego

serwetką. Kiedy usłyszał ,że żona odkłada słuchawkę szybko położył serwetkę na

kolanach, uśmiechając się z zadowolenia i udając niewinnego. Żona przepraszając,

że tak długo musiał czekać i upewniając się, że nie podglądał, zdjęła mu

chusteczkę z oczu i wykrzykneła radośnie:NIESPODZIANKA!Ku jego

kompletnemu zdziwieniu, zobaczył stół zastawiony a przy nim tuzin gości

siedzących i czekających na rozpoczęcie imprezy imieninowej.
_________________
Piotr Klag
administrator
----------------------------
http://piotr.klag.us
who control the past
command the future
who command the future
conquer the past
 
     
Poziom: 13 HP   0%   0/370
   MP   100%   176/176
   EXP   20%   6/30
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 11